Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Patlabor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Patlabor. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 stycznia 2009

Revoltech AV-98 Ingram


AV-98 Ingram Jednostka numer 1
Druga Dywizja Policyjnych Laborów
Pilot: Izumi Noa

"AV-98 Ingram Labor Patrolowy, 6,08 ton, wysokość 8,02 metrów. Zasilany przez SCB, SCLM jako system sterowania. Uzbrojony i gotowy do walki w 38mm rewolwer i pałkę ogłuszającą. Zaprojektowany specjalnie dla Policji aby mieć przyhologiczny wpływ na społeczeństwo, aby powstrzymywać przestępców i by społeczeństwo czuło się bezpiecznie."

Revoltech są to figurki o niezwykłej pozowalności i doskonałym wykonaniu. Ingram nie jest od tego wyjątkiem, do tego genialnie odwzorowano tego Labora z najmniejszymi szczegółami, jedyne co brakowało, to tylko otwierana kabina pilota, ale to jak wiadomo w Revoltechach się nie zdarza. W zasadzie jakością wykonania nie różni się w żaden sposób od innych revów, choć muszę przyznać, że jakość połączeń dłoni jest gorszy niż w pozostałych. Ciekawostką jest fakt, że Revoltech Numer 42 występuje w dwóch wersjach. Wersja Jednostki numer 1 i wersja Othy czyli jednostka numer 2, oba różnią się jedynie designem głowy i numerem na prawym ramieniu.

Ingram w pudełku, długo po przyjściu paczki w nim nie pozostał, zaskoczył mnie brak charakterystycznej obwoluty, ale najprawdopodobniej gdzieś przepadła.


Po otworzeniu pudełka znajdujemy w nim, 3 pistlety (jeden z otwartym magazynkiem, drugi do schowka a trzeci klasyczny. Dołączono też strzelbe, którą Izumi zastosowała w jedynie w paru odcinkach i podobnie jak broń palna do niej nie pasuje. Otrzymaliśmy też parę pałek paraliżujących. Jedna do ręki, druga do schowka przy tarczy. Jak i wymienną głowe z opuszczonym celownikiem. Klaycznie otrzymaliśmy trzy pary dłoni, plus jedna pokazująca wysów dłoni. No i jak zwykle klasyczny stojak, który Ingramowi o dziwo nie jest potrzebny.


Widok z przodu. Świetne oddanie szczegółów zarówno gwiazdy policyjnej jak i wszystkich naspisów. Również zachowano napis Alphonse.


Z tyłu to samo, szczegóły szczegóły i jeszcze raz szczegóły.


Ingram ze strzelbą, broń tą Izumi zasotosowała dwukrotnie w walce z Griffonem zresztą nieskutecznie.

Ingram gotowy oddania strzału i powstrzymania kolejnego przęstępcy używającego Labora. (oczywiście wszystkie zezwolenia na zastosowanie strzelby są). Przy okazji pokaz pozowalności.



Nie ruszać się!


Jak wyżej, tyle że tym razem Alphonse wyciągnął broń.


Jeżeli słowne perswazje nie pomogą, pozostaje zastosowanie rewolweru, choć Izumi nie lubi z niego korzystać, woli walkę w ręcz, zresztą nie jest najlepszym strzelcem.


Ingram wyciągnął Pałkę, broń z której Alphonse krzysta najczęściej.


Na pozostałych zdjęciach nie było widać jak świetnie wykonano tarczę Ingrama.


No i kolejne zdjęcia, prezentujące Ingrama ze swoją najczęściej stosowanym uzbrojeniem. Szczerze powiedziawszy miałem problem z wyborem uzbrojenia, z którym będzie prezentował się na półce, wygrała bardziej kojarząca się z Alphonsem.

Z Revoltecha jestem bardzo zadowolony, genialnie oddano tego Labora i jakość serii idzie z jakością wykonania, jest po prostu genialna z niewielkim zgrzytem jakim są połączenia w dłoniach. Podobnie jak w przypadku reszty moim Revo mam problem z jego ustawieniem na półce. Polecam tego Revoltecha wszystkim zwolenikiem tej kolekcji.

sobota, 3 stycznia 2009

Mobile Police Patlabor P-Series


Mobile Police Patlabor P-Series
Rok Produkcji: 1990 - 1992
Liczba Odcinków: 16
Uniwersum: 2

Fabuła
No cóż w zasadzie powinienem umieścić notkę o P-Series jako jeden z akapitów recenzji serii telewizyjnej… Tak sądziłem oglądając pierwsze epizody tej szesnastoodcinkowej OVY. Jest to kontynuacja serii Telewizyjnej, która zamyka, a niektóre wątki wyjaśnia do końca, bądź je kontynuuje, nie zabrakło też paru innych zupełnie nowych spraw i mimo, że serie nakręcił Oshii to jednak nie zrezygnował on z pogodnego klimatu serii telewizyjnej, co cieszy gdyż drugie uniwersum rządzi się nieco innymi prawami niż pierwsza OVA. Co prawda w większości odcinków mamy do czynienia z kontynuacją to w niektórych oglądamy odcinki, których akcja dzieje się w różnych okresach. Przede wszystkim cieszy zakończenie, choć i nie do końca wątku z Griffonem, żeby też zrozumieć część sytuacji należy też zapoznać się z serią telewizyjną. Oshii sprezentował nam wspaniałą serie, która bez większych kompleksów czy różnicy podejść, bardzo dobrze kontynuuje i zlewa się z serią TV w jedną całość, dając nam te szesnaście odcinków ekstra.

Postacie
W Zasadzie napisałem już o nich wszystko w poprzednich recenzjach ze świata Patlabora, to wciąż te same genialne postacie, z którymi bawiłem się doskonale przez tyle czasu i zobaczenie ich ponownie w akcji tylko mnie ucieszyło. W zasadzie gdybym chciał opowiedzieć, co się zmieniło w postaciach musiałbym streścić dobre 10 odcinków, ale nie oto przecież tu chodzi. Wystarczy, że powiem, że wszystko niby wciąż trwa tak samo: Akcja, życie podczas służby, życie po służbie, to jednak postacie wciąż się zmieniają. Stopniowo i powoli, ale jednak. Wręcz nie mogę doczekać się kolejnych produkcji z pod znaku Patlabor.

Mechy
To co powinno być napisane zostało już napisane, kolejna produkcja Patlabora, charakteryzuje się tymi samymi Laborami, co poprzednie, co jest umotywowane, tym, że okres między seriami był bardzo krótki i w zasadzie niewiele się zmieniło. Pokazano nam w zasadzie dwa nowe modele, z czego jeden przestawiono nam już w pierwszym filmie, a drugi jest zmodyfikowaną wersją Griffona. Zero (nowy Labor dla Dywizji 1), jest to bardziej wypasiona wersja Ingrama, ale z powodu zbyt dużego zautomatyzowania, umiejętności pilota zeszły nieco na drugi plan, z kolei nowy Griffon, to chyba żart z przepakowanych mechów, gdyż drugi egzemplarz posiada wiele charakterystycznych dla nich cech.

Animacja i Muzyka
Animacja to doskonalsza wersja tej znanej nam z serii telewizyjnej, czyli już możemy zapomnieć o takich wpadkach jak w przypadku serii TV, co znacznie zwiększa przyjemność oglądania, poprawiono też animacje Izumi, w końcu za każdym razem wygląda jak kobieta. Warto też wspomnieć, że seria ma kupę openingów, naliczyłem ich z chyba 3 czy 4, endingów też dostaliśmy kilka. Jest to miły dodatek, przez co Opy nie były uciążliwe jak w przypadku, zwykłych serii TV.
Muzyka jak zwykle bardzo dobra, jak i piosenki z Openingów czy z Endingów jak i muzyka w odcinkach, buduje klimat i nastrój, przez co Patlabor, jest tak świetnym kinem.

Podsumowanie
Choć w zasadzie, nie dostaliśmy nic nowego w kwestii rozwoju uniwersum, to jednak doszło naprawdę wiele świetnych odcinków, zamknięcie kilku wątków, nawiązanie do starych i kolejna dawka rozwoju postaci. No nie ma co, oczekuje na kolejne produkcje z drugiego jak i z pierwszego uniwersum. 
Ocena:
8 Tetsujinów

sobota, 27 grudnia 2008

Mobile Police Patlabor Minimum


Mobile Police Patlabor Minimum
Rok Produkcji: 2002
Liczba Odcinków: 3


Nie będę tu pisał całej recenzji, ponieważ mamy tu do czynienia bardziej z ciekawostką niż pełnoprawną produkcją, bo w sumie wszystkie trzy odcinki trwają nieco ponad 30minut. Jednak jest to bardzo przyjemnie spędzony czas.

Pierwszy odcinek, którego narratorem jest Goto, opowiada na temat pistoletu, który jest używany przez Labory, a także przez charakterystycznych członków drugiej sekcji. Wszystko oczywiście z dużą dawką humoru.

Drugi Odcinek to opowieść o samym Ingramie, co wpłynęło na powstanie takiego a nie innego Robota, a przy okazji, robiono sobie jaja z Getta Robo, Gundama i jeszcze paru innych produkcji. Narratorem jest Shigeo Shiba.

Trzecia i ostatnia opowieść, to o tajemniczej historii, w jaki sposób Dywizja 2 weszła w posiadanie nowoczesnej łodzi patrolowej, (która służy im jako kuter rybacki), kto się do tego przyczynił i jaki był ku temu powód. Najbardziej klimatyczna i śmieszna historia, sporo nawiązań do Patlabor 2 i…Poszukiwaczy zaginionej Arki. Narratorem tym razem jest Shinobu.

Całość jest godna polecenia, bardzo fajnie skonstruowana, postacie to rysunki na patyczkach (oczywiście przy okazji animowane), dużo dobrego humoru, nawiązań do innych serii z pod znaku Patlabor, jak i też zupełnie z nim niezwiązanych.

piątek, 26 grudnia 2008

WXIII: Patlabor the Movie 3



WXIII: Patlabor the Movie 3
Rok Produkcji: 2002
Czas Trwania: 107 minut
Uniwersum: 1

Trailer


Fabuła
Na nabrzeżach Tokio, co rusz dochodzi do makabrycznych morderstw i wypadków Laborów podwodnych Detektywi Kusumi i Hata. Ten film jest Sidestory, które dzieje się między pierwszym a drugim filmem kinowym.
Tak na dobrą sprawę nie powinienem pisać w ogóle tej recenzji, ponieważ nie mamy do czynienia z filmem z mechami, co prawda Labory i Ingramy pojawiają się w filmie, ale tylko na chwilę i spełniają tylko symboliczną rolę, która jest nawet mniejsza niż ta z poprzedniego filmu. Film jest w zasadzie kryminałem z elementami horroru, zrobionym według recepty na sukces, gdzie wzięto stosunkowo ograne elementy, takie jak budowa głównych bohaterów czy eksperymenty biologiczne. Filmowi brakuje zarówno klimatu OV jak i pierwszych dwóch filmów, przez to dłużyzny pozostały dłużyznami, a nie elementami potęgującymi klimat (jak filmy Oshiego), przez co film momentami staje się nudny, a jego oglądanie żmudne, niemniej ogląda się go stosunkowo, dobrze, choć trzeba się wcześniej przygotować, bardziej na komercyjny kryminał niż kino pokroju poprzednich Laborów.

Postacie
Kusumi to stary wyjadacz, weteran, jeden z lepszych detektywów i tu (nie) niespodzianka znajomy Goto, (który kilka razy pojawia się w filmie), jest tu ukazany typowy glina po przejściach, zbierający stare płyty analogowe, (co notabene pomogło rozwiązać sprawę), z kolei Hata, to po prostu zwyczajny młody detektyw ze średnim doświadczeniem. Członkowie dywizji drugiej pojawili się w filmie, ale tylko na chwilę, w jednej scenie na moment widzimy Azumę i Izumi w innej odprawę całej dwójki, ale to tylko naznaczenie, pokazanie, że jednak mamy do czynienia z Patlaborem, a niezwiązanym z nim filmem kryminalnym.

Mechy
W zasadzie nie mam tu nic do napisania, bo film dział się w świecie Patlabora, bez praktycznie żadnego udziału Laborów.

Animacja i Muzyka
Animacja jest dobra, ale tylko dobra, mimo że mamy rok 2001, to jest ona dużo słabsza od tej z drugiego filmu kinowego, zdecydowanie mniej szczegółów i w przeciwieństwie do drugiego filmu, bez problemu widać, że panorama jest Animowana.
Muzyka została skomponowana, chyba przez etatowego kompozytora Production I.G. czyli Kenji Kawaiego, jest dobra i próbuje udawać, że mamy przyjemność oglądać film na miarę poprzednich laborów.

Podsumowanie
Film dobry, ale nic poza tym, ograne schematy, mało oryginalni bohaterowie i słaba animacja jak na tę wytwórnie i momentami w filmie wiało nudą, niemniej obejrzałem go z przyjemnością i choć trochę naciągnięte, wystawiam mu:

Ocena
7 Tetsujinów

czwartek, 25 grudnia 2008

Patlabor 2: The Movie



Patlabor 2: The Movie
Rok Produkcji: 1993
Czas Trwania: 113 minut
Uniwersum: 1


Trailer


Fabuła
Kilka lat po wydarzeniach z Pierwszego filmu, większość załogi Drugiej dywizji rozeszła się, Otha szkoli nowych kadetów, Izumi i Asuma (jak widać w końcu razem), pracują przy nowych technologiach Laborów, ze starego składu na stanowisku pozostał tylko Goto i Hiromu, a tymczasem pojawia się kolejny kryzys, który znów wszystkich połączy.
Mam mieszane uczucia w stosunku do drugiego filmu kinowego, jest w wielu aspektach lepszy od poprzedniego filmu, dużo bardziej poważna atmosfera, ciekawe wątki polityczne i ogólnie poruszana tematyka, tym razem, praktycznie wszyscy znani nam bohaterowie, to tylko postacie epizodyczne, które pojawiły się na początku i przy zwięczeniu filmu, głównymi bohaterami są Goto i Shinobu, to oni prowadzą całe śledztwo od początku do końca i co ciekawe, dwa odcinki z serii OVA były poświęcone przeszłości Goto, tym razem poznajemy kilka faktów z życia Shinobu. Jak już napisałem film jest pod wieloma względami lepszy od pierwszego, ale czy podobał mi się bardziej? Film odchodzi od tego, czym były poprzednie Labory, przede wszystkim z Mechadrama został zamieniony w PoliticalDrama, przez co film jest niezwykle podobny do pierwszego Ghost in The Shell, atmosfera jest ciężka, wręcz przygnębiająca, przez co film jest nijako trudniejszy w odbiorze niż pozostałe produkcje, zabrakło też specyficznego humoru, co prawda zaznaczył swoją obecność, niemniej był to w zasadzie występ gościnny. Widać, że to film Oshiego, do tego trudne tematy, jakie film porusza… Nie mniej jest to doskonałe zakończenie świetnej serii i mimo, że trzeci film dzieje się między pierwszym, a drugim, to wciąż mam nadzieje na kolejną kontynuacje.

Postacie
Cała fabuła kręci się wokół Goto i Shinobu, i jeżeli Shinobu do tej pory, wydawała się oficerem bez skazy i doskonałym oficerem, teraz poznajemy jej nieco inne oblicze, które nadały tej postaci nieco więcej głębi, również fakt, że specyficzny związek między Goto i Shinobu się rozwija, wzbudza u mnie pozytywne uczucia, nawet Izumi, którą widzimy niewiele czasu, zmieniła się przez ten czas, jednak, nie jestem do końca zadowolony z rozwoju postaci, oczywiście otrzymaliśmy rozwó j tych elementów, o których wspomniałem, jednak, podobnie jak w GiTS, postacie się nieco bezbarwne i nie da się z nimi identyfikować, tak jak w poprzednich Produkcjach z pod szyldu Patlabor.

Mechy
W Zasadzie filmie ich nie ma, najważniejszy jest wątek śledztwa i polityki, jaka kręci się wokół niego, Labory są tu raczej tylko dodatkiem, wisienką na tarcie, miłym akcentem. Bardzo podobały mi się modyfikacje, jakie wprowadzono w Ingramach, wyglądają genialnie w tych kamizelkach i nadają im bardziej „ludzkiego” charakteru, pozostałe Labory jak to labory, realne jak tylko się da.

Animacja i Muzyka
GENIALNE, Animacja jest po prostu boska, doskonale oddane szczegóły, animacja ludzi również świetna, a gdy mamy pokazane miasto, aż trudno powiedzieć, czy to animacja, czy rzeczywiste zdjęcia, również sceny akcji, (choć ich niewiele) są pokazane z ogromną ilością szczegółów i mimo, że animacja postaci mocno się zmieniła, pozostał ich charakterystyczny wygląd, co bardzo mnie cieszy.
Za Muzykę znów odpowiada Kenji Kawai, co mówi samo za siebie, czuć przyciężki klimat całej opowieści, którą muzyka potęguje, OST po prostu trzeba posłuchać.

Podsumowanie
Muszę przyznać, że film mi się bardzo podobał, nie tak bardzo jak pierwszy, choć głównie dlatego, że przyzwyczaiłem się, że Patlabor serwował mi trochę inną rozrywkę. Film pod wieloma względami genialny i choć dość optymistycznego zakończenia, było mi po tym filmie smutno…

Ocena
9 Tetsujinów

środa, 24 grudnia 2008

Patlabor on Television


Patlabor on Television
Rok Produkcji: 1989
Ilość Odcinków: 47
Uniwersum: 2

“ Ten serial to na razie SF, ale za 10 lat…kto wie?”

Fabuła
Patlabor on Television nie jest kontynuacją genialnej OVY i filmu, przedstawia nam nieco inne spojrzenie na świat Patlabora, seria ma lżejszą atmosferę i klimat, jednak nie ustępuje w niczym (no, może poza animacją) swoim poprzednikom.
Jestem zachwycony tą serią, w końcu dostaliśmy świetny serial przygodowy z elementami komedii, choć gagi i sytuacje komediowe są częste, to wcale nie dominują, raczej są miłym dodatkiem i w bardzo płynny sposób pojawiają się i znikają, nie mamy zonków, przez to seria jest bardzo czytelna i łatwa w odbiorze, to tego dochodzą znakomite, bardzo przyjazne i fajne postacie, których w żadnym wypadku nie da się nie lubić, nie ma tu antypatycznych drani, po prostu lubi się wszystkich… No i przede wszystkim doskonały klimat, który wciąga bez reszty i nie odpuszcza do samego końca i tu pojawia się kolejna zaleta, wszystkie odcinki prezentują równy poziom, w praktyce nie mamy tu ani jednego słabego odcinka, praktycznie ich waga zależy od tego, której postaci dany odcinek dotyczy. Osobiście najbardziej podobały mi się odcinki z Griffonem, jedynego wątku, który trwał więcej niż dwa odcinki, a przy tym wywoływał największe napięcie. Reszta odcinków też jest świetna, nie czujemy powtarzalności, dlatego seria jest taka równa i ciekawa, no i najważniejsze, nie mamy tu mechów uzbrojonych po zęby, walczących o: ratowanie świata/równość/ wolność itp. (niepotrzebne skreślić), ale mamy typowe ( i nietypowe też) działania policyjne i to jest to, w końcu coś oryginalnego. Do tego świetne i również przezabawne odcinki ukazujące codzienne życie w bazie, bo zawsze mnie zastanawiało, jak żyją postacie, których baza jest oddzielona od reszty świata, jak radzą sobie z codziennym życiem, na te pytania odpowiada Patlabor i to jest piękne. Za wadę można uznać fakt, że część wątków nie doczekała się finału, ale z drugiej strony, doczekały się finału w drugiej OVIE.

Postacie
Tak, tak, tak!!!! Powrót wszystkich kochanych i lubianych z serii OVA, choć znając ją, będziemy trochę zawiedzeni, że wszystkie postacie poznajemy od nowa, niemniej fakt, że mamy do czynienia z zupełnie innymi sprawami i wątkami, problem ten odchodzi w zapomnienie, po pierwszych pięciu odcinkach. I tu pojawia się największa przewaga serii TV, tych odcinków jest więcej, przez co dłużej możemy obcować z Izumi i jej kolegami. Moim ulubieńcem pozostał Kapitan Goto, jego akcje jak zawsze są pełne złośliwego humoru, do tego dochodzi jego przenikliwość i ton, jakim mówi, niezależnie od sytuacji, znudzony i monotonny, podobnie reszta zachowała swoje osobowości z poprzednich serii, za wadę muszę przyznać fakt, że Kanukę zastąpiono w połowie serii inną postacią, choć nie przeczę Takeo, jest sympatyczną fajną postacią, ale do zjawiskowej Kanuki, jej daleko…

Mechy
Łał, podobnie jak w OVIE, stricte humanoidalny kształt mają tylko i wyłącznie Labory policyjne i wojskowe, a w szczególności Ingramy, przy reszcie wygląd ma drugorzędne znaczenie i liczy się tylko i wyłącznie ich funkcjonalność, labory rolnicze wyglądają tak, żeby najlepiej radziły sobie na roli, budowlane na budowie itp. Czyli w tej materii nic nie zmieniło się od tego co widzieliśmy w pierwszej OVIE i bardzo dobrze, dzięki temu Patlabor jest jednym z najbardziej realistycznych serii o mechach. Więcej o mechach napisałem w recenzji pierwszej OVY.

Animacja i Muzyka
Jestem zakochany w utworze otwierającym serie, jest świetny, nie banalny i wpada w ucho, muzyka, w serii również odpowiada naszym oczekiwaniom jest przyjemna dla ucha i umila rozrywkę jeszcze bardziej…
Animacja, jest bardzo dobra, powiedziałbym nawet, że świetna, gdyby nie parę wpadek: kwadratowe oczy, nieco nie foremna głowa, są to małe wpadki, jednakże jak dla mnie trochę dokuczliwe i rzucające się w oczy. Niemniej mamy kawał świetnej klasycznej animacji, którą przyjemnie się ogląda.

Podsumowanie
Porównanie do 1 Uniwersum nieco mija się z celem, trochę inny klimat i fakt, że mamy do czynienia z serią telewizyjną. Patlabor to kawał świetnego kina, który jest obowiązkowy, dla każdego fana wielkich robotów, jak nieco lekki klimat serii TV nie odpowiada to sięgnie po serie OVA. Reasumując daje 9 Tetsujinów, bo nie byłem pewny czy dać pełną dychę.

PS. Jest to pierwsza seria gdzie naprawdę żałuje, że to jest koniec.

wtorek, 23 grudnia 2008

Patlabor the Movie


Patlabor: The Movie
Rok Produkcji: 1989
Czas Trwania: 100 minut
Uniwersum: 1

Fabuła
Rok 1999, coraz częstsze bunty Laborów powodują, że Goto i Asuma przyglądają się bliżej całej tej sprawie, okazuje się, że zamieszany w to wszystko jest programista, który popełnił samobójstwo skacząc z Arki wielkiej fabryki Laborów.
Zarówno pierwsza OVA jak i następna produkcja ze świata Patlabora (seria TV) niesie ze sobą, sporą dawkę humoru, jednak nieco inaczej jest z pierwszym filmem kinowym, oczywiście Oshii zostawił nam nieco fajnych gagów z Othą w roli głównej, niemniej jest ich znacząco mniej w stosunku do reszty serii. Dostaliśmy doskonały klimat, świetnej historii kryminalnej, zmagań policjantów z dziedzictwem szalonego geniusza, film podobnie jak pierwszy GITS, zresztą da się zauważyć wiele podobieństw, bardzo podobna atmosfera, zdjęcia miasta widać, że film był robiony przez Oshiego. Sama fabuła również bardzo udana, treść wciąga, wątki są ciekawe i rozwijają się w logiczny i ciekawy sposób, również postacie nie zawiodły. Do tego dochodzą wręcz genialne sceny akcji, a finałowa batalia na Arce to wręcz arcydzieło, doskonała praca kamery, do tego dochodzi świetnie budowane napięcie, od samego początku do samego końca, również część detektywistyczną ogląda się z równym przejęciem.

Postacie
Nie za wiele mogę tu napisać, bo to przecież kolejne przygody tych samych fajnych i przyjaznych ludzi, których poznaliśmy w pierwszej OVIE, w zasadzie wszystko pozostało po staremu, Izumi wciąż jest Laborowym otaku i praktycznie świata nie widzi poza swoim Alphonsem, Asuma to dobry detektyw kierujący się swoimi wartościami, Otha wciąż jest psychopatą, podobało mi się to, w jaki sposób ukazali Hiromiego, że mimo jego gołębiego serca, gość ma parę w łapach i strzelanie z działka przeciwpancernego jak ze zwykłego karabinu to dla niego nie problem. Goto znów jest tym, co wszystko wie i stara się rozpracować wszystko rzetelnie swoim pokręconym stylem. A na koniec mój największy zarzut, było stanowczo za mało Kanuki, choć fakt, że się pojawiła był dla mnie sporym zaskoczeniem, bo wszystko wskazywało na to, że jej nie będzie.

Mechy
Nie za bardzo mam co tu napisać, chyba tylko sposób w jaki nasze kochane Labory zostały narysowane, a zostało to zrobione genialnie, oddano wszelkie możliwe szczegóły, w końcu mamy do czynienia z wytwórnią Production I.G. co mówi samo za siebie, szczególnie Ingram, został potraktowany pieszczotliwie, bo wszystko łącznie z kokpitem ma niezwykłą ilość szczegółów. A co do designów, wszystko już (poza Modelem Zero) widzieliśmy w pierwszej OVIE, tylko tyle, że oddane bardziej szczegółowo.

Animacja i Muzyka
Aż czuć wysoki budżet, genialna wręcz animacja, oddanie szczegółów, domy, ludzie, labory i wszystko inne, wydaje się niesamowicie prawdziwe widać wkład profesjonalistów w ten wielki i wspaniały film.
Muzyka również jest świetna, Kenji Kawai wykonał kupę świetnej roboty, a jego kompozycje budują znakomicie doskonały klimat tej opowieści, aż chcę mieć OST’a.

Podsumowanie
Z pewnością jest to najlepszy film z wielkimi robotami, jaki miałem okazje do tej pory oglądać, świetna fabuła, powrót starych dobrych znajomych no i najważniejsze, można go oglądać bez znajomości pierwszej OVY.

Ocena
 10 Tetsujinów

poniedziałek, 22 grudnia 2008

Patlabor the Original Series



Patlabor the Original Series
Rok Produkcji: 1988
Ilość Odcinków: 7
Uniwersum: 1


Opening


Fabuła:
Patlabor the Original Series opowiada o powstaniu i działaniach Drugiej Dywizji Policyjnych Laborów. W której skład wchodzą najnowocześniejsze Labory i najbardziej oryginalna załoga, ze swoim kapitanem na czele, no i nie można też zapomnieć o całej grupie mechaników, którzy mają w tej serii sporą role.
Patlabor bardzo różni się od innych serii z gatunku Real Mecha, przede wszystkim poruszanym tematem, w końcu nie mamy walki o obronę świata, tylko działania Policyjne. Co czyni Patlabora tak niezwykłą serią? Przede wszystkim niezapomniany klimat, który w jednej chwili potrafi zachować atmosferę napięcia, a z drugiej strony przemycić sporą dawkę humoru, bez szkody, dla jego poważniejszej części, szczególnie widać to w odcinkach 5 i 6, które nieporównywalnie górują nad resztą serii i oba obejrzałem na jednym wdechu. Są świetne klimat zmienia się na poważny, niemniej nie zapomniał o specyficznym humorze trzymającym się całej serii. Kolejnym ważnym czynnikiem Patlabora jest fabuła, pierwsze 4 odcinki są ze sobą luźno powiązane, ot kolejne działania 2 dywizji Laborów i ich inne zmagania, o 5 i 6 już wspomniałem, a 7 to powrót do stylistyki znanych nam z poprzednich odcinków, czyli znów sporo akcji i kolejna dawka świetnego i sympatycznego humoru. Ostatecznie powinienem też wspomnieć o genialnych postaciach, bo mają ogromny wpływ na klimat i fabułę serii, praktycznie przede wszystkim dzięki nim Patlabor jest tak niezwykły.

Postacie:
Wspomniałem już jak są niesamowite? Praktycznie nie ma w serii wyraźnego głównego bohatera, wydaje się, że jest to Izumi i Asuma, ale szybko się przekonujemy, że ich rola nie jest aż tak istotna jak się na początku wydaje, sporą role ma też dowódca SV Kapitan Goto, który jest wręcz genialny, wciąż znudzony głos, charakterystyczne rysy twarzy, które ukazują go jako wiecznie znudzonego gościa, no i do tego jego przenikliwość i niestandardowe działania. Isao Ohta to psychopata, maniak broni, który nie wiadomo jakim cudem został policjantem a do tego jeszcze pilotem Ingrama, który i tak szybko ulega wszelkim uszkodzeniom, nie mniej wielokrotnie podkreślono, że Ohta bynajmniej nie jest kiepskim pilotem, a jego wpadki są spowodowane, głównie impulsywnością. Hiromi jak to typowy siłacz, wielki gość o gołębim sercu. Jest jeszcze parę genialnych postaci, szef mechaników, Pani Kapitan pierwszej dywizji, w której skrycie kocha się Goto ( podejrzewam, że coś między nimi jest). No i Kanuka Clancy, która ma genialny głos, świetna postać, która w duecie z Izumi kradnie cały show, sposób, w jaki mówi „Shut Up!” , Jest wręcz hipnotyzujący.

Mechy:
Pięknie po prostu pięknie, Labory nie są niczym niezwykłym, w całym Tokio jest ich kilkaset, służą na budowie, jako ekskluzywne środki transportu, czy też na roli, czyli typowe narzędzia codziennego użytku, których forma i kształt zależy przede wszystkim od roli jakie wypełniają, a nie by przypominały jak najbardziej człowieka. Główne Labory w tej serii: Ingramy są to najnowsze maszyny stworzone specjalnie dla policji i tu kolejna zaleta, nie są napakowane uzbrojeniem do granic możliwości, ich główną zaletą jest zwinność i szybkość a ich wyposażenie ogranicza się do pałki paraliżującej i do rewolweru (bądź w nagłych sytuacjach do strzelby). Tu po raz pierwszy widziałem mecha, który wykonywał cios Judo…

Animacja i Muzyka
Wystarczło by, żebym napisał, że twórcą Patlabora jest Mamoru Oshii… Nie mniej animacja jest przecudowna, doskonale oddane szczegóły, świetnie oddane dynamiczne sceny (szególnie bieg Kanuki z perspektywy pierwszej osoby), czy ogólna praca kamery, widać, że seria jest dopieszczona do granic możliwości i wygląda pięknie, bez zbędnej grafiki komputerowej.
Muzyka, również świetna, szczególnie do gustu przypadł mi kawałek „Lovers” użyty w openingu, jak i muzyka z napisów końcowych jest świetna, no i ta budowa klimatu, po prostu miodzio.

Podsumowanie:
Serie trzeba zobaczyć, nawet jak nie jest się fanem mechów, bo jeśli lubi się kino Oshiiego, jest to pozycja obowiązkowa, jak i dla osób lubiących dobre kino policyjne, świetna robota i start genialnej serii.
Ocena 10 Tetsujinów.

Patlabor Event


Oo pierwszy, Event na bloga, wymyślony przeze mnie specjalnie na tegoroczne święta Bożego Narodzenia, od dziś przez 5, a i może 6 dni (kwestia drugiej serii OVA, której, możliwe, że nie zdążę zrecenzować na czas), będą pojawiały się recenzje produkcji ze świata Patlabor, która urzekła mnie doskonałym klimatem i wspaniałą fabułą.

I na początek jedno wyjaśnienie, zauważycie, że w rubryce Uniwersum będzie wpisany numer 1 albo 2, chodzi o to, że Patlabor, składa się z dwóch uniwersów, tak zwanego Filmowego (Pierwsza OVA i 3 Filmy) i Telewizyjnego ( Seria TV i Druga OVA).
A więc:
1 - Uniwersum Filmowe.
2 - Uniwersum Telewizyjne.