Taki krótki wpis informacyjny.
Powoli zbliżam się do zakończenia Aura Battler Dunbine, niemniej recenzja
przyda mi się dopiero później, bo i uniwersum Baston Well wymaga nieco większej
uwagi.
Z innych wieści, zacząłem oglądać
dwie całkiem świeże serie TV:
Suisei no Gargantia ( Production I.G.)
Opening
Bardzo mi się ta seria spodobała
i zamierzam oglądać dalej. Nawet nie wiem do czego to tak naprawdę porównać,
pierw sądziłem, że będzie to coś w stylu Cadidate for Godess, albo Macross, a
potem odwrócenie wszystkiego o 180 stopni. To bardzo miłe zaskoczenie do tego
CGI nie razi aż tak bardzo. Z niecierpliwością czekam na następny odcinek.
Recka murowana, bo zapowiada się na dobrą serie, ale czego można oczekiwać od
twórców animewanych GITSów ;).
Valvrave the
Liberator (Sunrise)
Trailer
Póki co pilot za mną, a następny
ep za tydzień, ale już mogę zawyrokować co to jest i z czym to się je… to klon
Gundama, konstrukcja, bohaterowie, ba nawet fabuła pierwszego odcinka kojarzą
się jednoznacznie… naprawdę Sunrise? Choć trochę kreatywności. Choć odcinek
mnie zaskoczył w paru elementach i dał mi kilka powodów do oglądania dalej, to
jednak nie spodziewam się wiele.
Póki co oglądać będę obie serie
równolegle z Tominowskimi produkcjami (w sumie to tylko dwa dodatkowe epy na
tydzień), jednak jeżeli będę musiał zrezygnować z czegoś to preniwe Vavrave
poleci.
Użytkowników Facebooka zapraszam do polubienia strony o blogu Wielkie Roboty, będę tam zamieszczał newsy wszelakie o postępie prac nad kolejnymi materiałami na bloga i inne ciekawe i mniej ciekawe informacje.
W zeszłym roku zaprezentowałem wam wszystkie produkcje filmowe z pod znaku Patlabor. W tym już nie będę tak ambitny, żeby wytrzymać takie tempo pisania w miarę czytelnych i dobrych recenzji. Tak będzie skromniej, a jednak inaczej niż zwykle. Bo tym razem będę pisał o muzyce.
Akapit Muzyka i Animacja w każdej recenzji, zajmuje najmniej miejsca, z kilku dosyć oczywistych przyczyn. Bo jeżeli w Animacji nie ma żadnych rażących błędów, niedociągnięć, czy zbyt dużej ilości powtórzeń, to jej odbiór w głównej mierze zależy od preferencji poszczególnego widza. Niektórzy wolą starą animacje z lat 70tych i 80tych. Inni najnowsze CGI z roku 2009. Za to Muzyka… No cóż, mam drewniane ucho i niewiele mogę o niej napisać, tylko tyle, że mi się podobała albo nie.
A wpis świąteczny właśnie ma się tyczyć muzyki i ich wykonawców…
Ichiro Miauki
Prawdziwy dominator, tytan, zaśpiewał w przytłaczającej ilości serii SuperRobots w latach 70tych. Do jego najsłynniejszych utworów należą takie sławy jak: Mazinger, Getta Robo, Tekkaman, pierwsze dwie części Trylogii Nagahamy (Combattler i Voltes) i masę innych serii. Ten 60letni wokalista założył również supergrupę: JAM Project, zrzeszającą twórców muzyki do anime.
A teraz nieco jego twórczości:
Shin Getter Robo
Aż trudno uwierzyć, że piosenka pochodzi z 1999, bo czuć od niej klimat lat 70tych.
Isao Sasaki
Kolejny tytan lat 70tych i 80tych. To właśnie jego głos słyszeliśmy na początku każdego odcinka legendarnego Generała Daimosa. Sasaki pracował też przy takich legendach jak oryginalne Getter Robo, Cassahn, Grandiser czy Space Battleship Yamato. Wielokrotnie Coverował też utwory, wyżej wspomnianego Miaukiego, zresztą bardzo często, albo mylę tych dwóch, albo ich łączę. Nie mniej obaj to Tytani, wielcy muzycy, którzy zdominowali lata 70te.
A teraz nieco twórczości Sasakiego.
Getta Robo
Grandizer
Space Battleship Yamato
No i na sam koniec, wspólne wystąpienie tych dwóch Mistrzów.
A teraz nieco bardziej współcześnie, ale wciąż rozmawiamy, głównie o twórczości z XX wieku. Tym razem będą to dwie panie.
Chihiro Yonekura
W zasadzie nagrała tylko jeden oryginalny OST do serii z wielkimi robotami (i masę Coverów), to jednak, jej muzyka jest świetna, również jest znana z innego anime, zresztą w Polsce dosyć popularnego: Z łowcy dusz.
Yoko Kanno
Jest niczym Midas muzyki w anime, czegokolwiek się nie dotknie zamienia się w złoto. Mi szczególnie zapadły mi w pamięci jej trzy prace (bezpośrednio związane z tematyką bloga): OST do Macross Plus, do niezapomnienanego Turn A Gundam no i serii, której recenzja zbliża się wielkimi (a jakże by inaczej) krokami: Vision of Escaflowne. Wszystkie serie, to arcydzieła i jedne z najlepszych reprezentantów gatunku, do tego z najlepszą muzyką jaką mogły dostać. Ostatnio Yoko Kanno znów współpracowała z Tomino przy produkcji krótkiej OVY: Ring of Gundam.
No i trochę twórczości:
Macross Plus: After In The Dark & Torch Song
Vision of Escaflowne: Black Escaflowne
Turn A Gundam: World Edge Theory
Jeszcze mógłbym takimi krótkimi opisami przestawić kilku innych świetnych kompozytorów/ wykonawców, jednakże nie oto tutaj chodzi. Nie jestem w żadnym razie krytykiem, mam drewniane ucho i nierozrużniam jakiś specjalnych barw itp. Chodzi mi głównie o to, żeby zwrócić uwagę na osoby stojące nieco w cieniu każdej większej lub mniejszej produkcji. To mój mały trybut dla tych ludzi i muzyków i wszystkich innych profesji zaangażowanych w tworzenie kolejnych niezapomnianych serii.
To niesamowite, przegapiłem urodziny własnego bloga ^^', ponieważ 7 lutego zeszłego roku na świeżo założonym blogu pojawił się pierwszy wpis nieśmiało informujący o powstaniu blogu tematycznego na temat Wielkich Robotów. I ku mojemu wielkiemu zdziwieniu udało mi się przetrwać rok w internecie, ba i wylądować na pierwszym lub drugim (często się waha) miejscu w Google po wpisaniu Wielkie Roboty ;).
Bardzo dziękuje wszystkim czytelnikom, za to że byliście i mieliście czas i siły na czytanie moich wypocin, część recenzji pojawiła się dzięki waszym sugestiom, a po zakończeniu mojej przygody z pewną serią, Mam nadzieje, że to właśnie WY będziecie decydować o tym jaka seria pojawi się następnym razem na blogu. Poznałem dzięki temu blogowi wielu świetnych ludzi. Strona ta pozwoliła mi zająć się tematyką Wielkich Robotów na poważnie.
Szczególne podziękowania dla:
Dla Adahla , za to że tylko znanymi sobie sposobami nakłonił mnie do założenia tego bloga, który dał mi tyle radości.
Dla Akhada, który przywrócił mi wiarę w sens prowadzenia tego bloga.
I Dla Wallasa, który podsunął mi wiele świetnych tytułów, które znalazły tutaj swoje miejsce.
Jeszcze raz dziękuje Wam wszystkim, tym którzy odwiedzają mojego bloga...
Kończąc temat urodzinowy. Czas na parę zapowiedzi:
W tym tygodniu (najprawdopodobniej w Piątek) pojawi się recenzja Super Dimension Century Orguss, a jeśli wyrobię się w weekend to i kolejny Raport z budowy, tym razem będzie to Gundam Mark II, a w przyszłym tygodniu Orguss 2.
Oo pierwszy, Event na bloga, wymyślony przeze mnie specjalnie na tegoroczne święta Bożego Narodzenia, od dziś przez 5, a i może 6 dni (kwestia drugiej serii OVA, której, możliwe, że nie zdążę zrecenzować na czas), będą pojawiały się recenzje produkcji ze świata Patlabor, która urzekła mnie doskonałym klimatem i wspaniałą fabułą.
I na początek jedno wyjaśnienie, zauważycie, że w rubryce Uniwersum będzie wpisany numer 1 albo 2, chodzi o to, że Patlabor, składa się z dwóch uniwersów, tak zwanego Filmowego (Pierwsza OVA i 3 Filmy) i Telewizyjnego ( Seria TV i Druga OVA).
Najnowszy Gundam to Gundam Anno Domini lub inaczej Gundam 00 i właśnie zakończył się jej pierwszy sezon, ale trudno ją oglądać w oryginale, więc chciałbym wam polecić grupę DestinySubs, ta dość młoda istniejąca już koło miesiąca grupa podjęła się zadania stworzenia subów Gundam 00 i wykonała kawał świetnej roboty, również w miarę szybko umieszczają napisy po premierze odcinka, obecnie kończą tłumaczyć Gundam 00 i podobno mają w planach kolejne Gundamy...
Duże brawa dla grupy Fansubowskiej nyoro~n która razem z Zeonic Corps postanowiła zrobić FanSuby do pierwszego Gundama w wersji remastered, do tej pory w takiej jakości dostępny był jedynie tylko w wersji anglojęzycznej, a teraz będzie można tą serie poznać w oryginale.
Informacja dosłownie z ostatniej chwili, w końcu dotarły do mnie trzy upragnione figurki. Dwa Revoltechy Getta 1 i Mazinkaiser (będący odwzorowaniem Great Mazingera) i najważniejszy VF-1S z Macross: Do you remember Love? w skali 1:48.
Oto wyżej wymienione obiekty jeszcze w pudełkach.
Ładne prawda? Pierwsze Wrażenia: Revoltechy - Cóż przyznam, spodziewałem się, że będą większe :), no ale i tak nie mam na co narzekać, na początku zająłem się Mazingerem i ich od razu przekonałem się, że jego pozowalność rekompensuje rozmiar :) Valkirie: Jest Pikna :P i okazała, doskonale oddaje szczegóły, niestety są znaki wodne do naklejenia :(, ale to nie wada figurki :)
Niestety jutro nie pojawi się jak zapowiedziałem recenzja figurki Getta 1, za to na pewno ukaże się recenzja serii TV: Mobile Suit Gundam, który jest serialem rozpoczynającym odyseje wielkich mechów zwanych Gundamami.
Namówiony postanowiłem założyć bloga o wielkich robotach, będę tu przedstawiał profile słynnych wielkich robotów począwszy od Tetsuina 28 na najnowszych kończąc. Poza samymi profilami pojawią się recenzje serii telewizyjnych i filmów no i oczywiście figurek przedstawiających tych wielkich bohaterów :)
ZAPOWIEDŹ
Najwcześniej w czwartek, ale na pewno w przyszłym tygodniu pojawi się opis figurki Revoltech Getta 1.