Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CC. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CC. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Raport z budowy: 1/144 WD-01 Turn A Gundam

  WD-01 (SYSTEM Turn A 99) Turn A GundamFrakcja: Earth Militia, Dianna Counter
Pilot: Loran Cehack 
Standardowym wyposażeniem Turn A jest para beam saberów, tarcza i beam rifle, jednak główną i najbardziej niszczycielską bronią są mikromaszyny, które przy odpowiedniej ilości energii tworzą tak zwany Moonlight Butterfly, którego niszczycielski zasięg, może sięgnąć Jowisza. Niezamierzonym efektem mikromaszyn jest fakt, że same z siebie naprawiają uszkodzenia MSa, a nawet leczą pilota, niestety jest to proces niezwykle długotrwały. Wisienką na torcie jest umiejętność zakrzywiania światła dzięki czemu Turn A potrafi stać się niewidzialny.

Zawartość pudełka


Nogi


Nogi składało się niezwykle prosto, chociaż fakt, miałem początkowo zagwozdkę z tymi silnikami, aby je prawidłowo umieścić w gniazdach. Zawiodłem się trochę na stopach, wiedziałem, że będą całe czerwone, ale miałem nadzieje na chociaż naklejkę, a tu guzik, jak chcesz takie jakie powinny być: maluj.

Ręce


Pierwsza rzecz jaka mnie uderzyła (obok prostoty konstrukcji), to jak bardzo różni się pozowalność tych rąk względem późniejszych wersji Turn A. Jest dość mocno ograniczona, a przez design rąk, ruch utrudniony jest jeszcze bardziej. Same dłonie są takie same jak w NG 1/144 Turn X, czyli PoliCapowe.

Korpus






Tutaj mamy najwięcej elementów i naklejek, a efekt jest całkiem zadowalający, Szczególnie dobrze wypadł Core Fighter, który otrzymał dość zgrabne naklejki, a przymalowanie kokpitu dało bardzo ładny efekt. W zasadzie tutaj wiek widać głównie po korpusie, który wygląda na dość prymitywny, mechanizm jego wymiany jest podobny do tego z HG, ale nieco mniej skuteczny, bo ten lubi sobie wylecieć. No i te puste przestrzenie.

Głowa

Głowa ma nieco spaczone proporcje i przy tym składało się ją bardzo prosto. Niestety nie mamy tutaj dodanej nalepki na symbol Turn A, zatem albo marker, albo zostajemy z białymi "nacięciami". Tutaj chyba najbardziej różnicę w konstrukcji między tą wersją, a modelem klasy HG.

Tuż przed złożeniem
I po złożeniu

Parę zdjęć gotowego modelu








Plus zdjęcia bez markera w porównaniu do HG:


At the Bottom of Byston Well
 

niedziela, 21 września 2014

Raport z Budowy: Master Grade 1/100 CONCEPT 6-2-1 Turn X


Concept 6-2-1 Turn X
Frakcja:Ghingham Fleet
Pilot: Gym Ghingham

Turn X to "brat" Turn A Gundama odkryty po wielu tysiącach lat na księżycu i to właśnie obie te jednostki przyczyniły się do zagłady poprzedniej ludzkiej cywilizacji. Turn X charakteryzuje się ogromną siłą, to doskonała maszyna bojowa przewyższająca wszystko czym dysponowały ziemskie milicje jak i Moonrace. 

Zawartość pudełka
 
Korpus






Początek budowy póki co był raczej standardowy, ot kilka dużych zdjęć, z czego większość to złącza na pozostałe elementy. Nawet panelowania nie było zbyt wiele. Jedyne co sprawiło mi problem to dwie naklejki na klatkę piersiową, bo nie specjalnie mi się chciało wierzyć, że to ma wyglądać w ten a nie inny sposób.

Głowa




Nieco więcej składania niż zwykle, głównie dlatego iż Turn X ma w głowie kokpit, zatem dostajemy mały mechanizm jego otwierania na twarzy. Panelowania też nie było tutaj zbyt wiele. Mamy też wybór naklejki na oczy, albo czarny jednolity pas, bądź z oczami (ja się zdecydowałem, na oczy).

Ręce








Ręce składają się z dwóch komponentów, górną i dolną część. W wypadku górnej części mamy klasyczne odbicie lustrzane i trochę panelowania. Dolna część różni się między prawą a lewą ręką. Lewa to w zasadzie standardowa ręka z tym nowym paskudnym manipulatorem. Za to prawa to jeden z najbardziej charakterystycznych elementów Turn X’a. Rozkłada, z bardzo dobrze przemyślanym i łatwym w budowie mechanizmie. Tutaj musiałem uważać aby kolejne „palce” trafiały we właściwe gniazda. Panelowanie w rękach wydaje się drobne, ale podkreśla sporo detali i linii podziału jest naprawdę sporo.

Nogi







Dolne kończyny składało się… dziwnie… O ile ręce jako tako jeszcze pod standard podchodziły, to nogi już w ogóle wyleciały w kosmos. Pełno tu ruchomych płyt w dolnych partiach i przy tym znów sporo panelowania. Mimo, że wydaje się, że model nie posiada dużej ilości części w tym segmencie, to składałem go najdłużej, głównie z powodu mocno nietypowej konstrukcji, a co za tym idzie należało częściej zaglądać do instrukcji.

Krocze






Z pozoru wydaję się całkiem standardowe, niemniej początek budowy był dosyć ciężki w znalezieniu się w sytuacji, potem było łatwiej, ale brak niektórych klasycznych motywów, potrafi często zbić z tropu. Zresztą dotyczy to nie tylko tego elementu.

Tuż przed złożeniem

I po złożeniu

Weapon Platform aka Plecak





Bez wątpienia był to dla mnie najgorszy w budowie element, choć z pozoru wydaje się on dosyć łatwy. Niestety głównym winowajcą jest nieco nieczytelna instrukcja, przez co większość części wpinałem mocno na czuja. Niemniej metodą prób i błędów w końcu mi się udało!


Uzbrojenie







Tutaj to klasyk wszystko składa się z paru części i ewentualnego (choć w zasadzie zbędnego panelowania). Broń bardzo dobrze siedzi w swoich gniazdach w plecaku za wyjątkiem pistoletu, który albo nie chce tam siedzieć, albo nie wiem jak to zrobić, bo instrukcja i tutaj nie jest przesadnie pomocna.

Podstawka
Te elementy posłużyły do stworzenia tej dziwnej podstawki, gdzie możemy rozłożyć Turn A na wszystkie moduły, fajna sprawa tym bardziej, że spodziewałem się iż ta podstawka stanie się jakimś dziwnym P-Bandaiowym Exem.

Zdjęcia gotowego modelu










At the bottom of the Byston Well