wtorek, 25 listopada 2008

Blue Gender


Blue Gender
Liczba Odcinków: 26
Rok Produkcji: 1999

Fabuła
Ziemia została opanowana przez owadopodobne potwory, tak zwanych Błękitnych, jednak część ludzkości ucieka na stacje kosmiczną „Druga Ziemia”, gdzie planują odbicie swojej macierzystej planety. Akcja zaczyna się w tajemniczym laboratorium, gdzie grupa komandosów, ma za zadanie przechwycić zahibernowanych ludzi, jednym z nich jest główny bohater: Yuji Kaido, który w wyniku ataku Błękitnych zostaje przebudzony i musi poradzić sobie z nową rzeczywistością. Poznajemy też drugą główną bohaterkę Marlene Angel i jak można się domyślić ich losy zostały spętane aż do końca serii.

Gdy zaczynałem oglądać te serie miałem świadomość, że jest bardzo krwawa i wiele postaci nie doczeka końca serii, prawdę mówiąc spodziewałem się coś na kształt Victory Gundam, czyli wmyśl zasady: „Rozwój głównych postaci przez Kill’em all reszty”. Ale na szczęście jest to tylko jeden z elementów rozwoju postaci, co mnie bardzo cieszy, seria ma niesamowity klimat i choć części odcinków w ogóle mogłoby nie być, to seria wciąga i na każdy kolejny odcinek czeka się z niecierpliwością, a już w szczególności w drugiej połowie serii. Nie podobała mi się w konstrukcji serii kilka spraw, ale na szczęście w większości są to tylko szczegóły jak np. Ciągłe zmiany odporności błękitnych. W jednej chwili padają po jednej salwie (nie koniecznie trafione w rdzeń), a chwilę później już kilkanaście salw nie robi na nich wrażenia. Wiem, że to ma to zwiększyć napięcie, niemniej twórcy mogli pozostać konsekwentni.

Postacie
To najmocniejszy punkt serii i ocena byłaby wyższa, gdyby tak wspaniale rozwijanych postaci mielibyśmy więcej niż dwie. Zarówno Yuji jak i Marlene są niezwykle prężnie rozwijane, zmieniają się z odcinka na odcinek, szczególnie chylę czoła twórcom, za sposób, w jaki poprowadzili Marlene. Z zimnego perfekcyjnego żołnierza, do posiadającej uczucia kobiety, która troszczy się o swoich towarzyszy. Yuji początkowo zagubiony w otaczającym go postapokaliptycznym świecie, powoli zaczyna się przystosowywać, choć nie rezygnuje z wartości starego świata. Pomaga też odzyskać Marlene jej człowieczeństwo. Za to w drugiej połowie serii mamy odwrotną sytuacje, to Yuji zamienia się w bezmyślną maszynę do zabijania, a Marlene usiłuje przypomnieć mu kim on naprawdę jest. Postacie drugo planowe już nie są tak dobre jak para głównych bohaterów. Gdy jakiś wątek zostanie zamknięty bohaterowie drugoplanowi albo giną, albo odchodzą w swoim kierunku i więcej już ich nie zobaczymy, więc losu niektórych postaci możemy się tylko domyślać.


Mechy
Mają tylko kilka metrów wysokości i przypominają bardziej te znane z Patlabora, albo Exo Squad niż te z Gundamów, czy Macrossów, nie jest to oczywiście żadna wada, zaczynam się nawet skłaniać do tego typu mechów, gdyż jakby to ująć są bardziej rzeczywiste niż inne. Problem z mechami jest gdzie indziej. W zasadzie teraz skłaniam się do stwierdzenia. Po cholerę one w tej serii są. Dla mnie w ogóle mogłoby nie być. Chyba zostały umieszczone w tej serii, żeby móc w rubrykę wpisać: Mecha. Szczególnie bitwa w ostatnim odcinku była jak królik wyjęty z kapelusza. Zbędna i niepotrzebna. Moim zdaniem finał byłby lepszy bez tej ostatniej bitwy.

Animacja i Muzyka
Bardzo dobry utwór Openingu i co ciekawe jego angielski odpowiednik brzmi równie dobrze, pasuje do nastroju serii, także utwór z Endingu jest doskonały, cała reszta to utwory instrumentalne, które również ładnie komponują się z całością. Animacja również bardzo udana, kolejny pokaz tego, że można zrobić serie bez wsadzania na siłę CGI w każdy możliwy kont, animacja jest bardzo dokładna i ładna, bardziej pasuje do serii OVA niż do TV, co jest kolejnym plusem serii.

Podsumowanie
Seria bardzo dobra, choć moim zdaniem część odcinków jest zrobiona na siłę, również finałowa walka zbędna, choć zakończenie jest bardzo dobre. W skrócie świetne anime, które ktoś na siłę zrobił serią z Mechami.
Ocena 
8 Tetsujinów

1 komentarz:

I... pisze...

Ciekawie się zapowiada. Z przyjemnością sprawdzę.
Pozdrawiam
Akh