środa, 18 czerwca 2008

Macross 7



Macross 7 i Macross 7 Dynamite
Rok Produkcji: 1994-1995 I 1997 - 1998
Ilość Odcinków: Macross 7 49+3+1 Macross 7 Dynamite 4



Opening

Macross 7


Macross 7 Dynamite



Fabuła
Minęło 30 lat od wydarzeń z 2 sezonu siódma flota kolonizacyjna Macross rusza w przestrzeń kosmiczną w poszukiwaniu nowego domu, dowódcą całej floty jest dobrze znany i bardzo lubiany Maximilian Jenius, a prezydentem miasta Macross 7 jest jego żona Milia Fallyna Jenius, podróż przebiega spokojnie, aż flota napotyka tajemniczą siłę: Protodiabły istoty, które przerażają nawet Zentoradi.
Do Macross 7 zabierałem się z dość dużą rezerwą, ponieważ gdy rozmawiałem z ludźmi o tej serii to wieszali na niej psy, uznając ją za najgorszego przedstawiciela całej sagi… Nie jest to do końca prawda, niestety faktem jest M7 jest dużo słabszy niż jego poprzednicy w zasadzie, na początku oglądałem go ze względu na kontynuacje historii niektórych postaci pierwszej serii, na szczęście po przeboleniu kilku pierwszych odcinków seria stałą się dużo bardziej znośna, ba nawet Bassara zaczął robić się sympatyczny, fabuła się rozwijała i rozgałęziała budując w miarę sensowne wątki poboczne, przy czym nie zatracając i nie gubiąc wątków głównych, na pochwałę zasługują nawiązania do poprzednich produkcji (Sharon Apple, bardzo często słychać w radiu), czy odcinek gdzie Milia rekrutowała nowych pilotów, cały odcinek był praktycznie trybutem dla SDF Macross (Zadbany do granic obrzydzenia czerwony VF-1J Milii i inne machiny UNSpacy, no i weterani wielkiej wojny). Niestety serial w niektórych sprawach związanych z mitologią nieco kuleje, gdyż, gdy mówi się o przeszłości czy działaniem całego uniwersum, dostajemy w M7 sprzeczne informacje, w niektórych momentach kanoniczny jest SDF Macross, a w innych jest DYRL. W zasadzie całą serie za fabułę należy pochwalić jest niezła, rozwija się dobrze no i przede wszystkim nie nudzi, serial zrobiono z przymrużeniem oka, więc można go traktować, jako odpoczynek po Macross Plus.

Postacie
Jest ich naprawdę sporo i pomijając głównego bohatera, którego wprost nie cierpię, wszystkie postacie dają się lubić, szczególnie cieszy mnie powrót starych znajomych Maxa, Milii no i znanego archiwisty Exsedola Folmo, który pokazuje się nam w swojej formie olbrzyma i służy radą Maxowi, Max i Milia co ciekawe praktycznie w ogóle się nie postarzeli i nie wyglądają na te czterdzieści parę lat, wytłumaczenie jest takie, że oboje są geniuszami, więc gdyby się zestarzeli to straciliby część swojego geniuszu, jest to coś w rodzaju symbolu…
Z nowych postaci, bardzo polubiłem Gamlina protekowanego Milii, początkowo wziąłem go za mięśniaka, który będzie przeszkadzał w rozwijającym się związku Bassary i Mylene, jednak po paru odcinkach stwierdziłem, że to Bassara jest dla mnie w tej serii personą non grata, sama Mylene Flare Jenius najmłodsza córka Maxa i Milii jest fajną postacią, od typowa nastolatka z Anime, choć i ona umiała pokazać ząbki w niektórych epizodach, reszta zespołu Firebomber też jest ciekawa, choć wiele zostaje przemilczane i nie wiemy za wiele o ich przeszłości. Badassy są nieźli, ba nawet świetni szczególnie Gigil i Sivi to świetne dobrze zarysowane postacie, i choć początkowo Gigiliemu życzyłem śmierci w męczarniach, to potem zyskał u mnie dużo. Bassara jest do bólu stereotypowym głównym bohaterem anime, którzy są albo buntownikami, albo są zakompleksieni, tu mamy przykład ze skrajnie nieodpowiedzialnym buntownikiem, w którym ostatnia nadzieje wszechświata, bardzo to oryginalne nie powiem…

Mechy
Jest dobrze, ba powiem, że jest bardzo dobrze, oczywiście poza kolorowymi costumami, które w zasadzie są logicznie uzasadnione, można było by powiedzieć, że M7 poradziło sobie z dziedzictwem jakie zostawił jej Plus, najbardziej podobały mi się modele VF-22 i VF-17, ten pierwszy to mutacja YF-21, a drugi to wariacja na temat myśliwców typu sealth, VF-17 świetnie wygląda w formie Battroida, również Redshirty zarówno po stronie UNSpacy jak i protodiabłów są nie gorszę, a VF-11b jest po prostu przepiękny, więcej takich designów! Za to VF-19 nie ma już tej magii, co w Plusie, jest po prostu nijaki zarówno wersja czerwona (Bassary, ta Valkyria ma USTA!) jak i niebieska nie wyróżnia się i nie zapada w pamięć.

Macross 7 Encore
Będzie krótko Enocre to 3 odcinki, które nie zmieściły się w podstawowej serii, a wyleciały pewnie, dlatego, bo miały debilny scenariusz, jak jeszcze pierwszego Encora da się obejrzeć bez konsekwencji (walka z jedną ostatnich flot Zentoradi), to dwa następne to Himalaje debilizmu, a odcinek z chorą Milią jest wręcz ordynarny, kpiący z tej świetnej postaci.

Macross 7 Plus
Miłe dodatki dołączone d niektórych odcinków wyjaśniające niektóre niedomówienia z serii TV, dowiadujemy się czegoś więcej o członkach zespołu Fire Bomber, a także skąd wziął się Guvava małe włochate stworzonko nieodstępujące Mylene na krok i związane z nią jakąś psychiczną więzią.

Macross 7 Dynamite
Kontynuacja serii telewizyjnej Bassara wraz z miejscową policją na pewnej planecie próbuję ratować kosmiczne wieloryby… Odcinki całkiem niezłe, gdyby nie to, że całość jest poświęcona Bassarze, a reszta postaci z 7 jest poupychana na siłę, zdecydowanie najsłabsza ( nie licząc odcinków Encore) część cyklu o Macross.

Macross 7 the Movie: The Galaxy's Calling Me!
Film kinowy, albo lepiej odcinek specjalny, który puszczono w kinie, jest dość dobry, choć znów tylko z Bassarą, miłym akcentem jest pojawienie się starszej siostry Mylene, która mieszka samotnie w pobliżu opuszczonej kopalni i ćwiczy śpiew i grę na gitarzę. Oglądało się przyjemnie nawet Bassara nie denerwował.

Muzyka i Animacja
Animacja jest bardzo dobra, nie widać chamskiego CGI, które obecnie jest pakowane gdzie popadnie, animacja jest miła dla oka i nie męczy, nawet osoby, które lubią tylko nowe serie, to animacja nie będzie kuła w oczy.
Muzyka jest oczywiście świetna, kawałki Fire Bomber wpadają w ucho i miło się je słucha, tylko w przeciwieństwie do piosenek Minmay nudzą się i robią się żmudne.

Ocena
Macross 7 jako sama seria TV otrzymuje mocne 8 Tetsujinów, za to z dodatkami (Encore!!) i kontynuacją Dynamite otrzymuje ocenę o Tetsujina mniej, czyli 7.

2 komentarze:

I... pisze...

Witaj
Piszę z http://akhminisite.blogspot.com/
Pozwoliłem sobie dodac link do twojego bloga na moim. Też jestem fanem anime - zwłaszcza SciFi, no i rzecz jasna mechów ;]
Pozdrawiam
Akhad

Anonimowy pisze...

Moim zdaniem niesłusznie obniżasz ocenę za Encore'a. W końcu to dodatkowe odcinki będące tylko bonusem do serii TV.