sobota, 4 kwietnia 2009

EXOsquad


EXOSquad
Liczba Odcinków: 52
Rok Produkcji: 1993 – 1994


Opening 2


Fabuła
Czy Amerykanie są wstanie stworzyć serie godną dziedzictwa Tetsujina i Daimosa? Patrząc na recenzje mechowych serii na tym blogu (zwłaszcza po tym, co zrobili z Macrossem i Gundamem) odpowiedź wydaje się dosyć jasna: nie. Na szczęście EXOSquad to dowód na to, że gatunek Mecha nie musi być domeną wyłącznie japończyków. Co więcej, Amerykanom udało się stworzyć serie godną nie tylko miana Real Robots, ale i stawiania jej obok takich hitów jak Gundam UC i Macross.
Fabuła opowiada o wydarzeniach z XXII wieku. Ludzie skolonizowali Wenus i Marsa, przekształcając je we światy podobne do Ziemi. Stworzyli też genetycznie zmodyfikowanych osobników: Neo Sapiens, którzy po latach niewoli podnoszą bunt przeciw swym twórcom. Kończy się on jednak porażką. Mija 50 lat. Neo Sapiens, pod wodzą Pheatona, rozpoczynają drugą wojnę i odnoszą sukces - podbijają kolejno Marsa, Wenus i Ziemię. Na drodze do ostatecznego zwycięstwa staje im EXO Flota i zalążki ruchu oporu na Ziemi i Wenus.
Konstrukcja wydaje się prosta: są źli „kosmici” i bohaterscy ludzie, którzy próbują uratować swój świat przed zagładą. Ale to, co różni tę produkcję od setek podobnych serii to fakt, że giną tu ludzie i nie są to pojedyńcze przypadki. Całe załogi okrętów, piloci mechów, cywile… Aż trudno uwierzyć, że seria nie otrzymała kategorii wiekowej. Również poziom skomplikowania tej historii jest niezwykły jak na amerykańską produkcję. Obu frakcjom można przypisać zarówno cechy pozytywne jak i negatywne. Nie zaniedbano także postaci drugoplanowych. Krótko mówiąc, stworzono całkiem niezłą War Dramę, której nie powstydziłby się Kalendarz Uniwersalny! Jedynymi moimi zarzutami odnośnie fabuły są brak ukazania wojny oczami żołnierzy Neo Sapiens (co prawda był Trax, ale jednak chciałem, czegoś bardziej rozbudowanego) oraz trochę cukierkowe zakończenie (chodzi głównie o wskrzeszenie postaci). Dodam też, że samo zakończenie jasno mówiło nam, że nalezy spodziewać się trzeciego sezonu, ale niestety nic z tego nie wyszło, jednak winy nie należy szukać w samej serii. Warto takżę nadmienić, że na końcu każdego odcinka możemy zobaczyć krótką charakterystykę każdej ważniejszej postaci, co jeszcze bradziej pogłębia i uwiarygodnia je. Polecam Akta Bronskiego.

Postacie
Czym byłaby porządna War Drama, bez porządnego Charakter Buildingu? Cały oddział EXOSquad, to grupa bardzo dobrze rozwiniętych postaci. Mam pretensje tylko to słabego rozwinięcia Maggie, która nieco prześlizgnęła się przez całą serie, choć nabiera znaczenia wraz z końcówką serii. Najwięcej miejsca otrzymują J.T., Marsala (to jeden z nielicznych Neo Sapiens, którzy pozostali wierni EXOflocie, zresztą historia samego Marsali jest warta uwagi.) oraz Nara Burns, która ciekawie zapowiadała się na trzeci sezon. Reszta obsady również wzbudza zainteresowanie widza. Wolf Bronski jest przede wszystkim postacią humorystyczną, lecz nie do końca. Rita była na poziomie, Kaz to typowy uzdolniony młokos a Alec kojarzy mi się ze stereotypowym nerdem. Postacie drugoplanowe też są ciekawe. Admirał Windfield jest po prostu genialny. Jonas Sibbacca, dowódca piratów, przypomina mi trochę skrzyżowanie Gawrona i Generała Markocka ze Star Trek: DS9, bardzo barwna i chyba jedna z moich ulubionych. Dostaliśmy też stereotypowego „sierżanta”, dowódcę Jumptroppers Averego Buttlera, z jego nieśmiertelnym pytanie przed każdym zrzutem:
- Czy są tu jacyś bohaterowie?
- Nie sir!!!
- To dobrze! Skaczemy!.
Po stronie Neo Sapiens postaci było znacznie mniej. Był oczywiście Pheaton i jego trzech generałów, szczególnie generał Shiva zasługuje na uwagę, zwłaszcza pod koniec serii. Są też Galba i Trax, dwaj Neo Sapiens, którzy wierzą w pokojową koegzystencje z ludźmi. Ciekawy jest też proces powolnego popadania Pheatona w coraz większe szaleństwo.

Mechy
W tej serii nazywane E-Frames, są niewiele większe od ludzi i cechuje je ciekawy system sterowania: interfejs podłącza się bezpośrednio do mózgu pilota. E-Frame'y cechuje dość duża różnorodność, choć po pewnym czasie dostrzegamy, że jednak tych ilość typów jest ograniczona, ale i tak jest ich wiele, szczególnie tych w posiadaniu Neo Sapiens. Najbardziej podobała mi się maszyna Bronskiego; szczerze powiedziawszy, jeśli spojrzymy na maszyny i ich właścicieli możemy stwierdzić, że bardzo dobrze pasują do siebie. Warto też wspomnieć o zbrojach noszonych przez Jumptroppers, przypominają nieco zbroje z The Centurions, tylko znacznie lepiej wyposażone i w zasadzie można by je traktować w kategorii mechów.

Animacja i Muzyka
Co tu rzec, Animacja jest genialna, choć nie obeszło się bez wpadek - nie ten kolor mecha, nie ta osoba, co trzeba w kabinie pilota, ale zdarzają się one raczej rzadko i to najczęściej w dosyć dużej zawierusze, przez co raczej trudno je zauważyć. Ogólnie rzecz biorąc jest to kawał świetnej roboty, bez zbędnych bajerów wygenerowanych za pomocą komputera.
Muzyka również bardzo dobra, genialny utwór przewodni, muzyka z reszty serii również bardzo nastrojowa, wpada w ucho i nie przeszkadza w oglądaniu.

Podsumowanie
Bardzo dobra seria, ma co prawda kilka denerwujących elementów, ale wszystko zależy od gustu (mi np. nie podpasowało Neo Lord’s i cały ten zwierzyniec). Amerykanom trzeba przyznać, że stworzyli świetną i trzymającą poziom serię. Tym większa szkoda, że nie było trzeciego sezonu. 

Ocena 
8 Tetsujinów.

3 komentarze:

Shockwave pisze...

Teraz tylko znaleźć czas aby to wreszcie obejrzeć. :P

cyberfaust pisze...

Jest gdzieś w sieci pack odcinków w jakości lepszej niż ten dostępny na forach i repozytoriach? Słyszał ktoś o polskich napisach do serii?

Broken Fang pisze...

Jest jeszcze na hulu, ale niestety pochodzimy z kraju, gdzie nie można korzystać z tego serwisu... jesteśmy skazani jak na razie na te TVripy, sęk w tym, że seria ta nigdy nie ukazała się na DVD.